"Przyjaciółka" zaoferowała pomoc przy otrzymaniu spadku. Przekonała kobietę, że aby do niej wpłynął - trzeba najpierw zapłacić podatek.
53-latka uwierzyła, że może zaufać "przyjaciółce". Kobieta przez kilka miesięcy przelewała jej pieniądze i niestety okazało się, że była to zwykła przestępcza manipulacja.
Mówi Anna Baran z zielonogórskiej policji.
Oszukana kobieta straciła swoje oszczędności i zaciągnęła na ten cel kredyt w banku.