Zielonych bachnotów jest tysiąc i w kilku miejscach są legalnym środkiem płatniczym.
Już można skorzystać z fryzjera, pójść na kręgle, zjeść w chińskiej restauracji. Można też na przykład zrobić przegląd samochodu. Chodzi nam o to, żeby w każdej branży był jeden punkt, gdzie można zapłacić bachnotami. Ale to nie wszystkie możliwości, trwają na przykład rozmowy z dentystą.
Mówił jeden z pomysłodawców Michał Łukasiewicz ze Stowarzyszenia Miłośników Zielonej Góry. I zachęca lokalnych przedsiębiorców do wprowadzenia ich u siebie.
Partnerzy przystępują do programu. Wystarczy w sieci kliknąć zestaw startowy za 5 złotych, te pieniądze z cegiełek wędrują bezpośrednio do zielonogórskiego schroniska. Partner dostaje zieloną naklejkę na witrynę, co oznacza, że można u niego płacić bachnotami. Można je akceptować w ogóle nie podpisując żadnej umowy. Po prostu ktoś traktuje to jako walor o określonej wartości i dokonuje barteru. Dostając do ręki zielony banknot może z nim zrobić co chce, spieniężyć u nas, bądź wydać gdzieś indziej.
Łączna wartość już teraz bachnotów wynosi 64 tysiące złotych.
Źródło: Zielona Góra ma swoją kasę!